Przejdź do treści

Tempest Mad Heaters recenzja — wydajny ball vape, werdykt

premium 11 min czytania
Waporyzator Tempest 2 z tytanowym ustnikiem, granatową osłoną termiczną i stalową komorą — zdjęcie produktowe do recenzji
W tym tekście
  1. Specyfikacja Tempest 2
  2. Ball vape z tytanu: konstrukcja i obsługa
  3. Jakość pary i smaku
  4. Palnik czy grzałka indukcyjna
  5. Czyszczenie i konserwacja
  6. Plusy i minusy
  7. Dla kogo tak, dla kogo nie
  8. Alternatywy
  9. Werdykt
  10. Najczęstsze pytania

Ta Tempest Mad Heaters recenzja dotyczy waporyzatora, w którym nie ma ani baterii, ani jednego układu elektronicznego. Tempest 2 to tytanowa rurka o długości 122 mm, a w jej głowicy siedzi dziewięćdziesiąt cyrkonowych kulek o średnicy 3 mm. To one są grzałką: rozgrzewa się je z zewnątrz — palnikiem gazowym albo grzałką indukcyjną — a powietrze zasysane przez gorące złoże trafia na susz już podgrzane. Producent nazywa to pierwszym przenośnym mechanicznym ball vape’em i akurat ta nazwa ma pokrycie w konstrukcji.

Za urządzeniem stoi brytyjska marka Mad Heaters z West Midlands, działająca od 2020 roku, a matrycę termiczną opracowała wspólnie z konstruktorem znanym w środowisku jako PhatPiggie. Pierwszy Tempest, z mniejszą komorą, wyszedł wcześniej; wersja druga, dostępna od 2023 roku, dostała większą komorę z sitkiem w trzech położeniach, grubszą tuleję indukcyjną oraz wskaźnik temperatury, który widać, zamiast samego kliknięcia, które trzeba usłyszeć.

Dwie rzeczy warto powiedzieć od razu. W pudełku nie ma źródła ciepła — palnik albo grzałkę indukcyjną kupuje się osobno. I drugie: Tempesta nie ma w naszym sklepie; opisujemy go, bo w klasie urządzeń bez baterii jest dziś punktem odniesienia.

Specyfikacja Tempest 2

Parametr Wartość
Typ manualny (mechaniczny) ball vape — konwekcja przez złoże kulek
Źródło ciepła palnik gazowy albo grzałka indukcyjna (iSpire Wand, YLL 3.0); brak baterii i elektroniki
Materiały tytan klasy 5; osłona termiczna z anodowanego aluminium albo drewna; tuleja indukcyjna, sitka i wskaźniki ze stali nierdzewnej
Złoże termiczne 90 kulek cyrkonowych 3 mm w głowicy, wymienne (dostępne stalowe i rubinowe)
Komora regulowana położeniem sitka; producent podaje trzy pojemności: 0,1, 0,15 i 0,2 g
Sygnalizacja gotowości wskaźnik wizualny na głowicy plus dwa kliknięcia dysku bimetalicznego
Czas nagrzewania 20–35 s palnikiem; 35–40 s przy 80 W na grzałce indukcyjnej
Wymiary 122 × 18,5 mm
Waga 46 g z osłoną aluminiową, 43 g z drewnianą
Chłodzenie wymienna jednostka chłodząca, regulowany otwór powietrza
Adaptery wodne 10, 14 i 18 mm
Gwarancja 1 rok, 30 dni na zwrot
Cena orientacyjna 199 GBP u producenta, w chwili pisania; w polskich sklepach 999–1099 zł

Jedną liczbę z tabeli trzeba wyprostować. Czas nagrzewania palnikiem nie jest wartością stałą jak w urządzeniu z termostatem: zależy od wielkości płomienia i od rodzaju kulek. Producent zaleca palnik dwu- lub trójpłomieniowy albo średni jednopłomieniowy i podaje wtedy 20–35 sekund; słabszym złoże grzeje się nierówno. Grzałka indukcyjna jest powtarzalna co do sekundy: 80 W przez 35–40 sekund.

Ball vape z tytanu: konstrukcja i obsługa

Zasada działania ball vape’a tłumaczy, skąd bierze się smak. Kulki są akumulatorem ciepła o ogromnej powierzchni — dziewięćdziesiąt sztuk po 3 mm daje jej wielokrotnie więcej niż ścianka zwykłej komory. Ciepło trafia do materiału nie przez rozgrzany metal, na którym leży susz, tylko przez strumień gorącego powietrza. To czysta konwekcja, bez przypaleń od kontaktu ze ścianką.

Warto tu rozstrzygnąć nieporozumienie, które krąży po opisach sklepowych. Kilka kulek w kapturku DynaVapa — jak w modelu UniDyn — nie robi z niego ball vape’a, bo taka garść nie ma masy termicznej zdolnej wygrzać komorę powietrzem. Granicą nie jest źródło zasilania, tylko wielkość złoża. Tempest tę granicę przekracza i dlatego zachowuje się inaczej niż wszystko, co w tej klasie było wcześniej.

Obsługa opiera się na dwóch sygnałach naraz i to największa zmiana wobec pierwszej generacji. Metalowy wskaźnik na głowicy przesuwa się po skali w miarę nagrzewania, a dysk bimetaliczny klika: pierwsze kliknięcie oznacza zakres nastawiony na smak, drugie — gotowość do pełnej ekstrakcji. Instrukcja producenta każe obracać urządzenie w płomieniu, żeby ciepło rozeszło się równomiernie. Dzięki wskaźnikowi powtarzalny wynik przychodzi szybciej niż tam, gdzie jedynym sygnałem jest kliknięcie.

Komorę zmienia się przez przełożenie sitka w głowicy — rozwiązanie sprytne, ale drobiazgowe; 420 VapeZone opisuje je jako najbardziej uciążliwy element obsługi. Ten sam serwis wskazuje realną wadę konstrukcji: głowica długo trzyma ciepło, więc szybkie przeładowanie odpada, a dysk nie zaskoczy, dopóki urządzenie nie ostygnie. To sprzęt do jednej sesji, nie do serii nabić.

Wykonanie nie budzi zastrzeżeń nigdzie. Korpus z tytanu klasy 5, stalowa tuleja, brak elektroniki, która mogłaby paść — elementy pasują do siebie i na zimno, i na gorąco, a niemiecki vaporizernews.de wystawił za jakość wykonania 9,9/10. Każda część jest zresztą do kupienia osobno: głowica, kulki, sitka, dyski i osłony.

Jakość pary i smaku

Tu Tempest wygrywa i pod tym względem panuje rzadka zgoda. VapeExperts ocenia go na 9,2/10 i pisze wprost, że smak bije wszystko, co ten serwis testował wśród urządzeń bez baterii. VapeGuy daje 4,6/5 i stawia go na pierwszym miejscu wśród przenośnych ball vape’ów. Niemiecki vaporizernews.de zamyka test wynikiem 9,6/10.

Para jest gęsta już od pierwszego zaciągnięcia, co w konstrukcjach manualnych nie jest oczywiste — złoże oddaje ciepło od razu, zamiast rozkręcać się przez pół komory. Przepływ powietrza jest przy tym wyraźnie swobodniejszy niż w DynaVapie, którego ciasny ciąg bywa główną barierą dla nowych użytkowników. Wymienna jednostka chłodząca robi resztę: droga pary do ust jest długa i schłodzona, a nie sprowadza się do kilkunastu centymetrów gorącego metalu.

Charakter pary da się zmienić bez kupowania nowego urządzenia: cyrkonowe kulki są ustawieniem domyślnym i najbardziej smakowym, stalowe trzymają ciepło inaczej i wymagają innych nastaw grzałki. Zastrzeżenie jest jedno — stałość wyniku zależy od tego, czym się grzeje. Mały jednopłomieniowy palnik rozgrzewa złoże nierówno i wtedy pierwsze zaciągnięcia bywają cienkie, a kolejne za ostre; przy grzałce indukcyjnej problem znika.

Palnik czy grzałka indukcyjna

Brak baterii ma tę zaletę, że nie ma ogniwa tracącego pojemność ani portu, który się rozklekocze. Ma też koszt: źródła ciepła nie ma w zestawie.

Palnik gazowy jest tańszy i całkowicie mobilny, ale to on odpowiada za większość różnic w wynikach. Grzałka indukcyjna kosztuje tyle, co przyzwoity waporyzator budżetowy, wymaga gniazdka albo własnego ogniwa i nie zmieści się w kieszeni — za to daje powtarzalność co do sekundy. VapeGuy używa jej przy 95 W i uzyskuje gotowość w 30 sekund; instrukcja producenta dla kulek cyrkonowych podaje 80 W i 35–40 sekund. Jeśli Tempest ma być sprzętem domowym, indukcja jest wyborem oczywistym.

Z jednego nagrzania wychodzi zwykle cztery do sześciu zaciągnięć i tyle wystarcza, żeby komora oddała wszystko — to główny argument tej konstrukcji wobec waporyzatorów manualnych, w których tę samą komorę dogrzewa się kilka razy. Rozgrzana głowica i szklany adapter są przy tym naprawdę gorące; producent ostrzega przed odkładaniem szkła na materiał, który może się stopić.

Czyszczenie i konserwacja

Serwisowanie jest przewidywalne i opisane liczbami, a nie „w razie potrzeby”. Producent zaleca szybkie czyszczenie mniej więcej co trzydzieści komór — spryskanie spirali chłodzącej izopropanolem i przetarcie patyczkiem — oraz czyszczenie gruntowne co sto komór, czyli namoczenie części w 99-procentowym izopropanolu przez pół godziny. Po kąpieli głowicę trzeba osuszyć i raz rozgrzać na pusto, żeby odparować resztki wilgoci.

W pudełku są zapasowe o-ringi, sitka i dysk kliknięcia, więc pierwsze naprawy nie wymagają zamówienia. Gwarancja producenta to rok — mniej niż dożywotnia gwarancja DynaVapa, ale w urządzeniu bez elektroniki zużywają się głównie części, których żadna gwarancja i tak nie obejmuje.

Plusy i minusy

Na plus:

  • najlepszy smak w klasie urządzeń bez baterii — potwierdzają to zgodnie trzy niezależne serwisy
  • pełna ekstrakcja komory w jednym cyklu grzania, cztery do sześciu zaciągnięć
  • przepływ powietrza wyraźnie swobodniejszy niż w DynaVapie
  • podwójna sygnalizacja: wskaźnik wizualny plus kliknięcia, czyli krótsza nauka niż przy samym kliknięciu
  • trzy wielkości komory do wyboru
  • wymienne kulki zmieniające charakter pary
  • tytan klasy 5, brak elektroniki, wszystkie części dostępne osobno
  • 43–46 g i 122 mm, mieści się w kieszeni

Na minus:

  • źródła ciepła nie ma w zestawie, a grzałka indukcyjna to wydatek porównywalny z budżetowym waporyzatorem
  • głowica długo stygnie, więc szybkie przeładowanie odpada
  • przestawianie sitka przy zmianie wielkości komory jest drobiazgowe
  • wynik zależy od techniki grzania — słaby palnik rozgrzewa złoże nierówno
  • gwarancja roczna, krótsza niż u głównego konkurenta w klasie manualnej
  • cena w Polsce na poziomie dobrego waporyzatora elektrycznego z baterią
  • palnik w miejscu publicznym rzuca się w oczy

Dla kogo tak, dla kogo nie

Tak — dla osoby, która stawia smak ponad wygodę. Jeśli masz już za sobą urządzenie elektryczne i zaczyna cię uwierać, że para spłaszcza się w połowie sesji, Tempest jest odpowiedzią na dokładnie ten problem. Konwekcja przez złoże kulek trzyma smak od pierwszego do ostatniego zaciągnięcia.

Tak — dla użytkownika DynaVapa, któremu przeszkadza ciasny ciąg i dogrzewanie. Tu jedno grzanie zamyka komorę, a powietrze idzie swobodnie.

Nie — jeśli chcesz włączyć i grzać. Ogień, wskaźnik i kilka sesji nauki to nie jest sprzęt na start. Do pierwszego waporyzatora lepiej nadaje się cokolwiek z przyciskiem i wyświetlaczem, o czym pisaliśmy w poradniku dla początkujących.

Nie — jeśli sprzęt ma pracować seriami. Głowica stygnie na tyle długo, że kolejne nabicie trzeba odczekać.

Alternatywy

Najbliżej stoją waporyzatory manualne z naszych recenzji — grzane z zewnątrz i bez baterii, ale o innej charakterystyce grzałki.

Tempest 2 DynaVap M7XL DynaVap M7
Grzałka złoże 90 kulek — konwekcja kapturek — głównie przewodzenie kapturek — głównie przewodzenie
Komora 0,1 / 0,15 / 0,2 g 0,1 g 0,1 g
Sygnalizacja wskaźnik wizualny plus kliknięcia kliknięcie kliknięcie
Długość i waga 122 mm, 43–46 g 109 mm, ok. 21 g 89 mm, ok. 20 g
Gwarancja 1 rok ograniczona dożywotnia ograniczona dożywotnia
Cena w Polsce 999–1099 zł ok. 440 zł ok. 350 zł
  • DynaVap M7 — trzykrotnie tańsze wejście w waporyzację bez baterii, z parą cieplejszą i bardziej „prażoną”, za to z dożywotnią gwarancją i zerowym progiem wejścia cenowego.
  • DynaVap VapCap M — stalowy klasyk, po którym najłatwiej ocenić, czy grzanie palnikiem w ogóle ci odpowiada.
  • Anvil ThermoCore od Vestratto — jedyny bezpośredni rywal Tempesta w klasie premium bez baterii, z gęstszą chmurą, ale mniej wyrazistym smakiem i wyższą ceną.

Werdykt

Tempest 2 kupuje się dla smaku i pełnej ekstrakcji z jednego grzania, a płaci za to koniecznością noszenia przy sobie źródła ognia.

W naszych kryteriach oceny jakość pary i wydajność idą tu na szczyt klasy manualnej — konwekcja przez dziewięćdziesiąt kulek robi to, co obiecuje, a komora oddaje wszystko w jednym cyklu. Obsługa zostaje w tyle: ogień, wskaźnik, długie stygnięcie i dokupienie grzałki to bariery, których żadna aktualizacja nie zdejmie, bo wynikają z założeń konstrukcji.

Kto szuka najlepszego smaku bez baterii i akceptuje rytuał grzania, nie znajdzie dziś nic lepszego w tej cenie. Kto chce po prostu wcisnąć przycisk, powinien zostać przy elektryce — a wątpliwości rozstrzygnie tańszy DynaVap za jedną trzecią ceny.

Najczęstsze pytania

Czy Tempest 2 ma baterię? Nie. Nie ma w nim ani ogniwa, ani elektroniki — ciepło dostarcza się z zewnątrz, palnikiem albo grzałką indukcyjną kupowaną osobno.

Ile trwa nagrzewanie Tempesta 2? Palnikiem od 20 do 35 sekund, zależnie od wielkości płomienia i rodzaju kulek. Na grzałce indukcyjnej producent podaje 80 W przez 35–40 sekund, a przy wyższej mocy gotowość przychodzi w około pół minuty.

Ile zaciągnięć daje jedno nagrzanie? Zwykle od czterech do sześciu i tyle wystarcza, żeby komora została wykorzystana do końca. Powtórne grzanie zwykle nie jest potrzebne.

Czy Tempest 2 jest trudniejszy w obsłudze niż DynaVap? Nie. Wskaźnik wizualny pokazuje postęp nagrzewania, zamiast zostawiać użytkownika z jednym kliknięciem, więc powtarzalny wynik przychodzi szybciej. Trudniejsze jest tylko przestawianie sitka.

Czy Tempest 2 kupię w Polsce? Tak, choć nie wszędzie: prowadzi go kilka polskich sklepów w cenie 999–1099 zł i sprzedawcy na Allegro. Nasz sklep go nie oferuje.

Czytaj też

Wszystkie premium

Najnowsze recenzje

Wszystkie recenzje
Źródła10
  • Tempest 2 — karta produktu — Mad Heaters (materiały, wymiary, waga, zawartość zestawu, cena producenta)
  • Tempest 2 Manual — Mad Heaters (grzanie palnikiem i indukcją, znaczenie wskaźnika i kliknięć, interwały czyszczenia, wymiana kulek, ostrzeżenia)
  • Refund and Returns Policy — Mad Heaters (roczna gwarancja, 30 dni na zwrot)
  • Tempest 2 Review — 420 VapeZone (długie stygnięcie głowicy, kłopotliwe ustawianie sitka, ocena jakości pary)
  • Tempest 2 Review (Mad Heaters) — VapeGuy (ocena 4,6/5, liczba zaciągnięć z nagrzania, nastawy grzałki indukcyjnej, porównanie z konkurencją)
  • MAD Heaters Tempest 2 Review — vaporizernews.de (ocena 9,6/10, jakość wykonania, krzywa uczenia, przepływ powietrza wobec DynaVapa)
  • Tempest 2 Review — VapeExperts (ocena 9,2/10, ekstrakcja komory w jednym cyklu, pozycja smaku w klasie bez baterii)
  • Tempest 2 Vape Review — Troy and Jerry ThinkDank (współpraca z PhatPiggie, zasada działania złoża kulek)
  • MAD Heaters — brand — Pipe Puffin (pochodzenie i historia marki, pełna specyfikacja złoża kulek)
  • Tempest 2 Black by Mad Heaters — Konopny Sklep (dostępność i ceny w Polsce)